Marzena (l.51), Wrocław

Zaloguj się, aby wysłać wiadomość.

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Zaloguj się, Aby podarować prezent musisz się

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Aby dodać do ulubionych musisz się zalogować.

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

Anuluj

Zaloguj się, aby zablokować użytkownika

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Zaloguj się, aby dodać do ulubionych

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Zaloguj się, aby wysłać wiadomość.

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj
 
Nocą


Aparat: Panasonic
Model: DMC-FZ48
Przysłona: f/3.4
Ogniskowa: 17.2mm
Naświetlanie: 10/25
ISO: 800

Nocą
2017.06.10 13:10

Album: parkowe klimaty
Kategoria : krajobraz

 

Mgła

 

W gęstej mgle ledwie można było cokolwiek dostrzec. Powietrze było wilgotne i oblepiało nie tylko ubranie, ale z każdym oddechem wręcz wciskało się w płuca. Nadmierna wilgoć zimnem rozlewała się w trzewiach.

            Szedł powoli i niepewnie, jakby obawiał się, że w każdej chwili może niespodziewanie wpaść na kogoś. Gęstość mgły sprawdzał co chwila wyciągając przed siebie ręce, by przekonać się czy widzi jeszcze swoje dłonie. Wciąż jeszcze je widział, ale gdy usiłował przeniknąć wzrokiem najbliższe pięć metrów czuł niemal fizyczny ból gałek ocznych. Dokoła panowała głucha cisza, a każdy jego krok niemal dudnił i niósł się głuchym echem. Znał drogę, a mimo to czuł obawę, że jeśli przyspieszy, z pewnością się zgubi. Rozglądał się za znajomymi elementami otoczenia, których w normalnych warunkach niemal nie zauważał. Nawet blask stylowych latarń rozmywał się w tej nieprzyjemnie nieprzeniknionej mgle. Gdy dostrzegł, że odblask jednej z nich barwi poświatę na zielono, wiedział już, że za jakieś dwadzieścia metrów powinien skręcić w lewo, w ulicę, przy której mieszkał. Przy latarni zatrzymał się. Po raz nie wiadomo który rozejrzał się strachliwie. Wydawało mu się, że usłyszał kogoś za swoimi plecami. Ale nie pojawił się nikt. Czuł, że wszystkie zmysły ma napięte do granic. Momentami tracił rozeznanie i wtedy stawał na granicy paniki. Chciał rzucić się do ucieczki, ale rozum podpowiadał mu, że nie powinien, bo przecież może na coś lub na kogoś wpaść. Stawał  więc w miejscu starając się opanować przyśpieszony oddech i łomot serca. Głęboki wdech, który miał go uspokoić, podsycał przerażenie, gdy zamiast powietrza do płuc wciągał kłujące igiełki lodu. Wilgotne i zimne opary mgły wciąż oplatały go z wszystkich stron.

            Dwadzieścia metrów, zaczął liczyć kroki. Jeden, dwa, trzy… liczył coraz szybciej, cztery, pięć, sześć… I wtedy oślepiająca jasność zwaliła go z nóg. Jak na zwolnionym filmie, widział siebie upadającego na drogę, po której kroczył. Widział swoją wykrzywioną przerażeniem twarz, ręce usiłujące osłonić oczy i plączące się nogi. Widział jak oślepiająca jasność uderza w niego i odrzuca gdzieś w bok. Nie poczuł bólu. Dopiero gdy zapadł w mrok jego ciało zaczęło rozpadać się na milion kawałków. Przyglądał się sobie przez chwilę i stwierdził, że to coś, co jest jego ciałem, nadal stanowi całość, choć powyginaną nienaturalnie. Ten widok wprawił go w konsternację. Co się właściwie stało? I zadając sobie to pytanie, jego myśl rozpłynęła się tak samo jak ciało, którego już nie odczuwał.

            - Eryk! Eryk, otwórz oczy! – ktoś wołał do niego z oddali, a on choć słyszał nie wiedział w jaki sposób może dać znać, że słyszy. Nie miał władzy nad członkami swojego ciała, nawet nie był pewien czy jakieś ma.

            - Eryk? Słyszysz mnie ? Błagam, nie rób mi tego…

            „Tego, czyli czego?” Nie mógł się skupić. Nie wiedział czy najpierw ma spróbować odpowiedzieć na zadawane mu pytania, czy odpowiedzieć sobie, czyj jest głos, który słyszy. I dlaczego czuje przymus odpowiedzenia. Starał się pozbierać chaotyczne myśli, by rozeznać się w sytuacji, ale zamiast odpowiedzi, pojawiały się nowe pytania.

            Kiedy coś potrząsnęło nim, jego myśli rozsypały się niczym domek z kart. Za to wreszcie znów poczuł swoje ciało, ale jakby ktoś tarmosił workiem wypełnionym kościami. Ból każdej najmniejszej kosteczki utwierdził go w przekonaniu, że jednak żyje.

            Po długiej chwili udało mu się uchylić powieki. Kilka prób i otworzył je całkiem.

            Widok, który ujrzał, kazał mu znów zwątpić, że żyje. Nad nim pochylał się anioł… Nie anioł, anielica o cudnym licu, jasnych lokach i oczach błękitnych niczym niebo w letni dzień. Im dłużej na nią patrzył, tym obraz stawał się jaśniejszy i wyraźniejszy. Po chwili już wiedział, że to nie jej oczy są błękitne, ale tło poza nią. To nie jasne loki okalają jej twarz ale biały kaptur. W rzeczywistości oczy były ciemne, tak jak i loki pod kapturem. Tylko usta pozostały te same. Ich widok sprawił, że bezwiednie oblizał swoje koniuszkiem języka. Mimo to, wciąż rozważał opcję, że oto widzi anielską istotę.

            - Co się stało ? – wychrypiał niewyraźnie.

            Anielska istota rozpromieniła się w uśmiechu. Poczuł, że jej dłonie dotykają jego twarzy, rąk, piersi, brzucha, a on z każdym dotknięciem, na nowo odczuwa swoje ciało, tak jakby je właśnie odzyskiwał.

            - Kochany, gdy spałeś, wyszłam na taras i zostawiłam otwarte drzwi. Usłyszałam, że śpisz niespokojnie, więc zapaliłam lampkę. A wtedy zerwałeś się i zrobiłeś jakiegoś wygibasa po czym spadłeś z łóżka… Okropnie się wystraszyłam…

„A ja to niby nie ?”. Bez słowa uspokoił ją ciepłym pocałunkiem po czym usiadł na podłodze i spojrzał w okno. Właśnie wstawał dzień.

Oceń i poleć wpis:

 
26
Zamknij

Zaloguj się, aby ocenić ten wpis.

Jeżeli nie masz jeszcze konta, Zarejestruj się

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Zaloguj się, aby dodać to zdjęcie do ulubionych.

Jeżeli nie masz jeszcze konta, Zarejestruj się

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Zaloguj się, aby zaproponować to zdjęcie do wyróżnienia.

Jeżeli nie masz jeszcze konta, Zarejestruj się

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Więcej  

Poleć

Poleć to zdjęcie znajomym

Nocą ::  
Mgła
 
W gęstej mgle le<br />dwie można było cokolwiek<br /> dostrzec. Powietrze było<br /> wilgotne i oblepia

Podaj swój adres e-mail

Podaj adresy e-mail znajomych

Napisz wiadomość

Przepisz kod z obrazka:

Anuluj

 

Link do wpisu
Poleć na forum
Wyślij e-mailem Dodaj do Facebook Dodaj do Google plus Dodaj do Pinterest Dodaj do twitter wykop
Zamknij
Google
 
0
Facebook
 
0

Najwyżej oceniony komentarz:

2 miesiące temu
Bardzo ciekawie napisane, bardzo :) Tak jak lubię, do ostatniej chwili nie sposób przewidzieć, jaki będzie finał. Tym razem znów wszystko skończyło się dobrze. Ale lęk (wynikający z niespokojnego snu spowodowanego dusznościami związanymi ze zbyt przesyconego wilgocią powietrza? - tak to sobie zinterpretowałem) został bardzo dobrze oddany.

Zdjęcie również bardzo ciekawe i idealnie pasujące do tekstu.

Twój komentarz:

Skomentuj
Starsze komentarze

Galeria autora

upał...
5 dni temu
7 dni temu
11 dni temu
Niewinność i niezdecydowa<br />nie
20 dni temu
zielony mosteczek
21 dni temu
23 dni temu
wszystkie

Ulubione blogi

Zaloguj się, aby wysłać wiadomość.

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Zaloguj się, Aby podarować prezent musisz się

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Aby dodać do ulubionych musisz się zalogować.

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

Anuluj

Zaloguj się, aby zablokować użytkownika

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Zaloguj się, aby dodać do ulubionych

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Zaloguj się, aby wysłać wiadomość.

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj
rozwiń ▼